Treść tej strony nie stanowi reklamy, w szczególności reklamy osobistej, ani oferty w rozumieniu obowiązujących przepisów prawa. Niniejsza strona internetowa nie stanowi też źródła porad prawnych ani eksperckich (kryminalistycznych i innych). Oświadczam jako właściciel strony www.igorkordas.pl, że nie ponoszę odpowiedzialności za ewentualne negatywne skutki zaistniałe w wyniku korzystania z witryny i wykorzystywania zawartych na niej treści – zwłaszcza do celów niezgodnych z prawem i dobrymi obyczajami. Zarówno treści jak i szata graficzna stanowią przedmiot własności intelektualnej
 
Wszystkie prawa zastrzeżone - All rights reserved
 
Strona wykorzystuje pliki cookies w celu tworzenia statystyk odwiedzin oraz poprawnego wyświetlania zawartych treści



 



Ale zwykła policja to pestka. Prawdziwą grozą napawała Policja Myśli

                                      George Orwell
 

Szanowni Państwo
 
    Niniejsza strona powstała z myślą o tych wszystkich, którzy interesują się naukowymi metodami śledztwa, lecz w znacznie szerszym kontekście. Dociekliwy czytelnik znajdzie tutaj głównie informacje, które z różnych powodów konsekwentnie pomijane są w literaturze kryminalistycznej - jako rzekomo nieistotne, niewygodne, wstydliwe czy też niezgodne z aktualną linią tzw. poprawności polityczno-naukowej. Chciałoby się rzec: „Politycy-dyletanci! Ręce precz od nauki!”. Żeby nie być gołosłownym można, na przykład, zadać sobie w tym miejscu pytanie: dlaczego tylko jeden polski kryminalistyk – profesor Brunon Hołyst – w tak ważnej dla Polaków sprawie jak tzw. katastrofa smoleńska, w sposób dobitny i jednoznaczny wypowiedział się publicznie odnośnie ewidentnego, bezpowrotnego niszczenia i zacierania śladów kryminalistycznych tej narodowej tragedii? Według mnie profesor Brunon Hołyst może sobie na to pozwolić, bo: po pierwsze - jest człowiekiem odważnym; po drugie – jest profesjonalistą i, po trzecie – ma szacunek do siebie (własnego nazwiska) i do wykonywanej przez siebie profesji. Wielki szacunek dla Pana profesora!
 
    Jako praktyk, badacz i jednocześnie autor prezentowanej tutaj problematyki wiem, że kryminalistyka, niezależnie od jej szlachetnych przecież z gruntu celów i zadań (vide funkcje kryminalistyki) może być wykorzystywana także przez pojedyncze osoby, grupy przestępcze, terrorystów a nawet przez instytucje państw niedemokratycznych - do realizacji celów, które z prawem i praworządnością nie mają nic wspólnego. Przykładów łamania podstawowych praw i wolności człowieka dostarczają aż nadto dokumenty i sami świadkowie - najczęściej ofiary komunistycznych represji. Badając operacyjno-śledczą działalność Służby Bezpieczeństwa PRL nietrudno skonstatować, że anonimowość i bezkarność tzw. nieznanych sprawców, „ciemna liczba” zabójstw zakwalifikowanych (nie błędnie ale świadomie!) jako wypadki bądź samobójstwa, była możliwa dzięki zastosowaniu przez funkcjonariuszy „bezpieki” tzw. kryminalistycznego, tj. fachowego, zacierania śladów popełnionych przestępstw. „Kryminalistyka jest nasza…” miał powiedzieć uspokajająco jeden z zabójców księdza Jerzego Popiełuszki. Czyżby dzięki zastosowaniu przez „bezpiekę” naukowych metod operacyjno-śledczych możliwe było dokonywanie w czasach PRL-u zbrodni doskonałych?
Zapraszam do lektury.
Igor Kordas